Bartosz - zagadka nr 174: dedykowana kurzejstopce

Odgadywanie miejsc, postaci i wydarzeń ze zdjęć, opisów, itp. Każdy użytkownik, który chce zadać zagadkę, zakłada osobny wątek i tytułuje go: nazwa użytkownika + numer zagadki.
Awatar użytkownika
hehenio
Posty: 1472
Rejestracja: 21 maja 2005, o 23:23
Lokalizacja: Bartnicza

Postautor: hehenio » 11 mar 2006, o 19:40

Haushaltungsheim - bo uczono przyszłe służące.
A na obrazku scenka rodzajowa z dziejów pruskiej pedagogiki:
Załączniki
download.jpeg
kurzastopka
Posty: 515
Rejestracja: 5 gru 2004, o 18:36
Lokalizacja: kurlandia

Postautor: kurzastopka » 12 mar 2006, o 19:49

hoho hehenio - "czarna pedagogika" w takim wydaniu jak zaprezentowałeś, niejednemu wychowawcy marzy się po nocach.
Awatar użytkownika
Valus
Posty: 1292
Rejestracja: 21 lis 2005, o 12:24
Lokalizacja: Stettin - Carl-Ludwig-Schleich-Str

Postautor: Valus » 12 mar 2006, o 19:59

kurzastopka pisze:hoho hehenio - "czarna pedagogika" w takim wydaniu jak zaprezentowałeś, niejednemu wychowawcy marzy się po nocach.
:D :D :D :D :D
Awatar użytkownika
hehenio
Posty: 1472
Rejestracja: 21 maja 2005, o 23:23
Lokalizacja: Bartnicza

Postautor: hehenio » 12 mar 2006, o 20:24

Rycina nazywa się "Powitanie w więzieniu". Jeszcze nie kara, tylko zapoznanie z nowym otoczeniem i jego prawami...
Dotyczy czasów fryderycjańskich, więc odnoszenie jej do szczecińskich "Magdalenek" jest pewnym uproszczeniem. Ale karę chłosty stosowano w szkołach pruskich dość długo (że przypomnimy choćby sprawę dzieci z Wrześni).
Awatar użytkownika
Bartosz
Expert
Posty: 8809
Rejestracja: 7 cze 2004, o 17:56
Lokalizacja: Stettin

Postautor: Bartosz » 12 mar 2006, o 20:37

hehenio pisze:Dotyczy czasów fryderycjańskich
Sam Fryderyk nie był zwolennikiem stosowania kar cielesnych.
Erich-Falkenwaldergesellschaft
kurzastopka
Posty: 515
Rejestracja: 5 gru 2004, o 18:36
Lokalizacja: kurlandia

Postautor: kurzastopka » 12 mar 2006, o 22:08

Na pewno żyje jeszcze niejedna z "nawracanych" przez szczecińskie Magdalenki.Niedawno w Niemczech dużo mówiło się o odszkodowaniach dla "wychowanków" przetrzymywanych w ramach różnych przytułków-poprawczaków. Dzisiejszym staruszkom zaczęły rozwiązywać się języki, głównie z powodu burzy w mediach jaką wywołała premiera wspomnianego przeze mnie filmu.Film powstał zresztą też na kanwie prawdziwych,wstrząsających wspomnień 4 maltretowanych kobiet - oczywiście były to realia Magdalenek katolickich, działających po wojnie [!] w Irlandii.
quistorp
Posty: 423
Rejestracja: 10 cze 2004, o 22:09

Postautor: quistorp » 13 mar 2006, o 09:56

o hehenia

...[Haushaltungsheim -]... czy nie należy tego tłumaczyć jako "dom pobytu"?
Quistorp
Awatar użytkownika
kgirl
Bravo
Posty: 2059
Rejestracja: 17 lis 2005, o 17:07
Lokalizacja: Braunsfelde

Postautor: kgirl » 13 mar 2006, o 10:03

quistorp pisze:o hehenia

...[Haushaltungsheim -]... czy nie należy tego tłumaczyć jako "dom pobytu"?
Quistorp
-e Haushaltung to po prostu "prowadzenie domu", więc -s Haushaltungsheim to miejsce, gdzie do tego przyuczano :).
Awatar użytkownika
Fitek-69
Posty: 1109
Rejestracja: 2 mar 2005, o 15:43
Lokalizacja: Hohenkrug/Buchholz
Kontakt:

Postautor: Fitek-69 » 13 mar 2006, o 21:57

W tym przypadku chodzi o dom pobytu przymusowego, a nie przyuczenia na pomoc domową. Quistorp ma rację. DMK nie był żadną szkołą, trafiały tu osoby bez opieki rodzicielskiej, lub za zgoda rodziców, po złości (sic).
[url=http://www.prawobrzeze.eu/galeria]JEDYNA GALERIA PRAWOBRZEŻA[/url]
Awatar użytkownika
Bartosz
Expert
Posty: 8809
Rejestracja: 7 cze 2004, o 17:56
Lokalizacja: Stettin

Postautor: Bartosz » 13 mar 2006, o 22:14

Bravo dobrze zinterpretowała nazwę. Tak, był to dom pobytu przymusowego dla "zagrożonych dziewcząt", ale jednocześnie "wychowanki" uczono prowadzenia gospodarstwa domowego. Poza tym na Warszewie dziewczęta obsługiwały pralnię.

Z kolei Stift Salem przyjmowała dzieci między 1 a 6 rokiem życia, "wszystkich stanów", i przyuczała do zawodu zgodnego z ich umiejętnościami.
Erich-Falkenwaldergesellschaft
Awatar użytkownika
Bartosz
Expert
Posty: 8809
Rejestracja: 7 cze 2004, o 17:56
Lokalizacja: Stettin

Postautor: Bartosz » 13 mar 2006, o 22:17

A nazwa musiał być "przystępna" ;).
Erich-Falkenwaldergesellschaft
Awatar użytkownika
kgirl
Bravo
Posty: 2059
Rejestracja: 17 lis 2005, o 17:07
Lokalizacja: Braunsfelde

Postautor: kgirl » 13 mar 2006, o 22:49

Fitek-69 pisze:W tym przypadku chodzi o dom pobytu przymusowego, a nie przyuczenia na pomoc domową. Quistorp ma rację. DMK nie był żadną szkołą, trafiały tu osoby bez opieki rodzicielskiej, lub za zgoda rodziców, po złości (sic).
I tu leży pies pogrzebany. Heim to w końcu nie Schule.

Generalnie tej Pani już podziękujemy :wink: .
Awatar użytkownika
Fitek-69
Posty: 1109
Rejestracja: 2 mar 2005, o 15:43
Lokalizacja: Hohenkrug/Buchholz
Kontakt:

Postautor: Fitek-69 » 13 mar 2006, o 22:57

I tu tkwi problem, w który zapedził się Bartosz, DMK był instytucja koscielną i w statucie oprócz pomocy i wychowania, przyuczał do dalszego życia, co rok do placówek DMK trafiało około 430 osób, z czego tylko 5 % zostawało na stałe, lub przenoszono, reszta po resocjalizacji wracała do normalnego życia, a nie było nic lepszego niż ciężka praca i dobra resocjalizacja, prawie jak szkoła :)
[url=http://www.prawobrzeze.eu/galeria]JEDYNA GALERIA PRAWOBRZEŻA[/url]
Awatar użytkownika
Bartosz
Expert
Posty: 8809
Rejestracja: 7 cze 2004, o 17:56
Lokalizacja: Stettin

Postautor: Bartosz » 13 mar 2006, o 23:04

Fitek-69 pisze:prawie jak szkoła :)
Prawie ;). MS podlegał Kinderheilowi, ale miał odrębny status. Poza tym Stift nie podchodził bezpośrednio pod konsystorz. Zarząd tworzyli świeccy, ale był wymóg, żeby w zakładzie był duchowny. To normalna praktyka.
Erich-Falkenwaldergesellschaft
kurzastopka
Posty: 515
Rejestracja: 5 gru 2004, o 18:36
Lokalizacja: kurlandia

Postautor: kurzastopka » 14 mar 2006, o 11:54

[quote="Bartosz"]Bravo dobrze zinterpretowała nazwę. Tak, był to dom pobytu przymusowego dla "zagrożonych dziewcząt", ale jednocześnie "wychowanki" uczono prowadzenia gospodarstwa domowego. Poza tym na Warszewie dziewczęta obsługiwały pralnię.

[quote]
Praca w pralni była u Magdalenek zajęciem niejako "statutowym" - dziewczetom miała zapewnić chociaż symboliczne oczyszczenie z "ciężkich" grzechów, a zakładowi całkiem niezłe profity z ich darmowej pracy.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 33 gości

cron