(artykuł) Historia szczecińskiego pasztecika

Awatar użytkownika
Arthur
Miszcz
Posty: 346
Rejestracja: 28 cze 2005, o 11:06
Lokalizacja: Preussische Strasse

(artykuł) Historia szczecińskiego pasztecika

Postautor: Arthur » 17 paź 2009, o 11:27

Tak, to jest legenda. Pamiętam wizyty w na Wojska z rodzicami. Te krzesełka dla dzieci, no i te wysokie, "kultowe" dla dorosłych. A jak te paszteciki smakowały :)
Awatar użytkownika
Słoń_77
Posty: 1189
Rejestracja: 27 sie 2005, o 13:48
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Słoń_77 » 17 paź 2009, o 20:45

Ale pierwsze paszteciki w naszym regionie zaistniały w Świnoujściu latem być może tego samego roku. Niektórzy twierdzili, że właśnie maszyna ze Świnoujścia trafiła do punktu vis a vis Kosmosu.
Motylem byłem lecz utyłem :P POLAK
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 5888
Rejestracja: 16 sie 2004, o 10:32
Lokalizacja: Bollinken-Frauendorf

Postautor: Iwonka » 17 paź 2009, o 20:57

Nie pamiętam pasztecika, ale za to pamiętam fryzjera dziecięcego na Woj. Polskiego. Pamiętam, że był piec nad którym namalowany był kominiarz. Sadzano mnie na podwyższonym krzesełku. Dawno to było Nie sięgałam wtedy nogami do podłogi. :lol:
Iwonka bądź mężczyzną... (copyright by Busol)
Awatar użytkownika
Arthur
Miszcz
Posty: 346
Rejestracja: 28 cze 2005, o 11:06
Lokalizacja: Preussische Strasse

Postautor: Arthur » 17 paź 2009, o 22:42

Iwonka, o którym fryzjerze myślisz? Pomiędzy Jagiellońską i Pl. Lenina? Jeśli tak, to ja przez spory okres dziecięcego życia byłem tam strzyżony.
Awatar użytkownika
Słoń_77
Posty: 1189
Rejestracja: 27 sie 2005, o 13:48
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Słoń_77 » 18 paź 2009, o 00:39

Ej, pasztecików nie strzyże się. :shock: :wink: :!:
Motylem byłem lecz utyłem :P POLAK
Awatar użytkownika
Busol
Admin
Posty: 9624
Rejestracja: 21 kwie 2004, o 01:42
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

(artykuł) Historia szczecińskiego pasztecika

Postautor: Busol » 18 paź 2009, o 09:04

A najbliższy wtorek o 21 w naszej audycji bedziemy rozmawiać z p. Bogumiłą Polańską która od 40 lat zajmuje się właśnie pasztecikami zapraszam
Zapraszam na TrocheInaczej.pl.
"Niemcy kiedyś byli źli, a teraz są dobrzy. Ktoś mi tak opowiadał". Franek Bis.
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 5888
Rejestracja: 16 sie 2004, o 10:32
Lokalizacja: Bollinken-Frauendorf

Postautor: Iwonka » 18 paź 2009, o 09:22

Arthur pisze:Iwonka, o którym fryzjerze myślisz? Pomiędzy Jagiellońską i Pl. Lenina? Jeśli tak, to ja przez spory okres dziecięcego życia byłem tam strzyżony.
Dokładnie o tego chodzi. :)
To był chyba jedyny taki dziecięcy zakład w Szczecinie.
Iwonka bądź mężczyzną... (copyright by Busol)
Awatar użytkownika
Jezu
Posty: 961
Rejestracja: 2 sty 2005, o 01:47
Lokalizacja: Pilchowo

Postautor: Jezu » 18 paź 2009, o 22:45

A ja zachęcony treścią artykuliku zamierzam się ponownie wybrać na spożycie tego budzącego wspomnienia staropolskiego specyjału w ramach posiłku obiadowego, czego i Państwu życzę.

Mam bzika na punkcie barszczu i pasztecika.

Ozdrawiam (innych a siebie leczę).
Mad Poets Society
rayman
Posty: 178
Rejestracja: 5 wrz 2008, o 10:29

Re: (artykuł) Historia szczecińskiego pasztecika

Postautor: rayman » 18 paź 2009, o 23:09

Busol pisze:A najbliższy wtorek o 21 w naszej audycji bedziemy rozmawiać z p. Bogumiłą Polańską która od 40 lat zajmuje się właśnie pasztecikami zapraszam
Pasztecik warty grzechu jest :wink:
Należy spodziewac się tego co najlepsze,zło przyjdzie samo...
Awatar użytkownika
Jezu
Posty: 961
Rejestracja: 2 sty 2005, o 01:47
Lokalizacja: Pilchowo

Postautor: Jezu » 19 paź 2009, o 18:16

ВНИМАНИЕ, ВНИМАНИЕ !!!

Po przeprowadzeniu rozpoznania bojem zachęcam do wspomnieniowego spożycia, szczególnie w dniu jutrzejszym.

Ozdrawiam (innych a siebie leczę).
Załączniki
zestaw-maly_dywersant.jpg
promocja.jpg
Mad Poets Society
Awatar użytkownika
Piotrek
Posty: 1701
Rejestracja: 11 lip 2004, o 16:28
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Piotrek » 19 paź 2009, o 21:06

Jezu pisze:ВНИМАНИЕ, ВНИМАНИЕ !!!

Po przeprowadzeniu rozpoznania bojem zachęcam do wspomnieniowego spożycia, szczególnie w dniu jutrzejszym.

Ozdrawiam (innych a siebie leczę).
To z okazji 40-lecia sprzedają takie nadgryzione zębem czasu ?
Awatar użytkownika
Tasza
Posty: 346
Rejestracja: 7 lut 2007, o 22:18
Lokalizacja: Stettin-Grabow

Postautor: Tasza » 20 paź 2009, o 23:53

Piotrek pisze:[To z okazji 40-lecia sprzedają takie nadgryzione zębem czasu ?
Jezu - po ludzku - nie wytrzymał :wink:
Awatar użytkownika
Lazi
Posty: 1336
Rejestracja: 18 sty 2005, o 13:41
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Lazi » 21 paź 2009, o 17:21

Nooo....w Telexpressie nawet wspomnieli o naszym jubileuszu :-) Później będzie dostępne na stronie http://www.tvp.info/teleexpress/wideo bo na tą chwilę jest wydanie z 20.10
Awatar użytkownika
Lazi
Posty: 1336
Rejestracja: 18 sty 2005, o 13:41
Lokalizacja: Szczecin

Re: (artykuł) Historia szczecińskiego pasztecika

Postautor: Lazi » 1 lut 2010, o 22:29

Nasi w stolycy jedzą paszteciki: http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34 ... eciki.html

p.s. Czasem sobie myślę, żeby otworzyć pasztecika w okolicy wrocławskiego Rynku. Byłbym bogaty, zwłaszcza po weekendzie :D
Awatar użytkownika
mariner
Posty: 50
Rejestracja: 20 lip 2008, o 08:58
Lokalizacja: Bogislavstraße / Bremer Str. / Mühlenstraße / Hirschberg im Riesengebirge / Greiffenberg / Ratzebuhr

Re: (artykuł) Historia szczecińskiego pasztecika

Postautor: mariner » 14 lut 2010, o 08:02

A pamiętacie drodzy moi, że był jeszcze jeden "pasztecik"? Nie pamiętam nazwy, ale mieścił się po lewej stronie ul. Wielkiej, "pod arkadami", tuż przed wjazdem na Bramę Portową. (Sorki za takie określenie lokalizacji, ale pamiętajcie, że moje wspomnienie Szczecina zatrzymało się na 1990 r.). Funkcjonował tam przez całe lata. Z tego co pamiętam, zniknął jakoś tak pod koniec jedynej, słusznej, ludowej demokracji.

Do dziś pamiętam tamten smak, zapach, do tego kubek gorącego barszczyku..... :lol: :roll: Pomieszczenie niewielkie, miejsca stojące (cholera, tak mi się przynajmniej zapamiętało), a kubeczki porcelanowe, proste, jak w stołówce. Ech.... To se ne vrati...
Bywałem częstym gościem, rzec można bywalcem, jak miałem 8-10 lat. Niedaleko, w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej na ul. Podgórnej pracowała moja mama. Pasztecik był odwiedzany, w drodze na Bramę Portową, gdzie po pracy spotykała się z tatą, przy "grzybku", w którym kupowali bilety miesięczne. A potem podróż tramwajem linii nr "3" na ul. Krasińskiego, drewniane krzesełka, kasowniki...

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości

cron