...gdy ucichł ostatni wystrzał

Dyskusje na temat powojennego Szczecina.
Awatar użytkownika
Bartosz
Expert
Posty: 8809
Rejestracja: 7 cze 2004, o 17:56
Lokalizacja: Stettin

Postautor: Bartosz » 28 lip 2008, o 10:31

Jeszcze jeden cytat z końca 1945 r.

Stosunek ludności do Armii Czerwonej kształtuje się nie na podstawie zasad wyszczególnionych w układzie polsko - radzieckim, ale na podstawie codziennych warunków współżycia, a te są w Szczecinie wyjątkowo ostre. Codzienne napady zbrojne na sklepy, warsztaty, magazyny, warsztaty prywatne dokonywane przez osobników odzianych w mundury radzieckie i ozdobionych niekiedy dystynkcjami oficerskimi - to wszystko nie może pogłębiać sympatii społeczeństwa naszego do przedstawicieli Armii Czerwonej. Również rzeczywiści oficerowie radzieccy, zajmujący różne odpowiedzialne stanowiska zachowują się w sposób nie pogłębiający przyjaźni polsko - radzieckiej, czego jednym z przykładów może służyć sprawa rzeźni miejskiej w Szczecinie, przekazanej uroczyście przez władze radzieckie władzom polskim, a mimo to ciągle zajmowanej coraz przez inne oddziały radzieckie, dewastujące coraz bardziej urządzenia wewnętrzne rzeźni.
Erich-Falkenwaldergesellschaft
Awatar użytkownika
Kropka
Posty: 752
Rejestracja: 30 wrz 2007, o 19:34
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Kropka » 28 lip 2008, o 21:04

Torney pisze:Kolego, jeśli dla Ciebie zderzenie z radziecką ciężarówką nie jest wypadkiem samochodowym, to rzeczywiście nie warto komentować.

A o Firliku pisała Monika Adamowska w pierwszej części "Z Archiwum Sz." - polecam.
Ale może gdyby było to zderzenie z amerykańską ciężarówka nie byłoby tak drastyczne.
Awatar użytkownika
Busol
Admin
Posty: 9624
Rejestracja: 21 kwie 2004, o 01:42
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Postautor: Busol » 28 lip 2008, o 23:50

mariner pisze:omal nie pojmali prezydenta Szczecina, Zaremby,

yyy pierwsze slysze a brzmi ciekawie... Czy wiadomo cos wiecej ????

TheRed pisze: Nie kolego, troszkę bardziej drastycznie...
Pozostawię to bez komentarza.
Po raz ostatni na tym forum zamieszczam komentarz i link:
Kończę i pozdrawiam wszystkich prawdziwych miłośników Szczecina.
Nie złapałem czy sie obrazasz czy co ? Uścislij bo nie rozumiem...
Zapraszam na TrocheInaczej.pl.
"Niemcy kiedyś byli źli, a teraz są dobrzy. Ktoś mi tak opowiadał". Franek Bis.
KlemensII
Posty: 290
Rejestracja: 6 mar 2005, o 08:17

...gdy ucichł ostatni wystrzał

Postautor: KlemensII » 29 lip 2008, o 09:20

Granica pomiędzy radziecką strefą okupacyjną ,a Polską została jednoznacznie ustalona chyba dopiero w październiku 1945 r. Powstał wtedy powiat Welecki.Tak więc do samego Szczecina mogły przedostawać się wcześniej grupy dywersyjne Niemców umownie nazwane" Wilkołakami".Niektóre grupy przypływały kanałami.To,że komunista niemiecki był burmistrzem nie oznacza,że niemieccy faszyści mieliby mieć szacunek do niego i oszczędzać miasto.Ja już kiedyś pisałem na ten temat, ale przypomnę że kradli i mordowali wszyscy.Cywile i mundurowi Rosjanie , Polacy i Niemcy.Wojna wyzwala u ludzi najdziksze instynkty i zanim dojdzie do stabilizacji trochę to trwa.
Z zapisków,które kiedyś oglądałem wynika,że tylko w powiecie weleckim,który obejmował m in. Głebokie ,Wołczkowo/ wtedy Wilczkowo/ dochodziło do różnych zdarzeń.
Przykładowo :
1 listopada 45 r. we wsi Hammer komendant posterunku MO postrzelił Niemkę.Kobieta zmarła.
20 grudnia 1945 r. wieś Drogoradz ,dokonano kradzieży odzieży o wartości 7000 zł. Podejrzany milicjant M.C zbiegł w nieznanym kierunku.
24 grudnia 1945 wieś Dobra pow. wellecki do osadnika /zdemobilizowanego sierżanta WP/ przybyło trzech żołnierzy w rosyjskich mundurach i po sprawdzeniu dokumentów uprowadzili w/w w nieznanym kierunku.Sprawę przekazano do Komendantury Wojennej Wojsk Rosyjskich /radzieckich/ w Lignicy /Legnicy/.
2 stycznia 1946 r. Na Głębokiem napastnicy w mundurach WP po wejściu do Niemca Otto M. zastrzelili Niemkę Hedwigę M. Sprawców nie ustalono.
8.01.1946 we wsi Buk pow.welecki sołtys dokonał zgwałcenia Niemki grożąc jej bronią.Sołtys uciekł do Szczecina.
Jest tam także o kradzieżach krów , koni i Niemcom i przez Niemców, o strzelaninie na Głebokiem pomiędzy żołnierzami rosyjskimi /radzieckimi/ ,polskimi i milicją o względy pewnej pani lekkich obyczajów, zabójstwa i pobicia /w tym przez policjantów niemieckich/ .Tak więc dziki zachód, a wszystko to z notatek sporządzonych przez funkcjonariuszy KPMO w Pylicach/Policach/.
klemensII
KlemensII
Posty: 290
Rejestracja: 6 mar 2005, o 08:17

...gdy ucichł ostatni wystrzał

Postautor: KlemensII » 29 lip 2008, o 12:52

A wracając do samego Werwolfu.Była to organizacja podziemna na wzór naszego AK.Sama nazwa podziemna wskazuje,że wskazuje,że jej członkowie nie paradowali z bornią i mundurach po ulicach ,tylko byłi uczciwymi obywatelami w dzień, a nocami wykonywali polecenia swoich mocodawców.Mój ojciec walczył z nimi /dywersantami/jak i niedobitkami formacji SS na Dolnym Śląsku pilnując granicy zarówno z radziecką strefą okupacyjną jak i granicą czechosłowacką /praktycznie nie strzeżoną/.Ci złapani wcale nie mieli mundurów. Gdy utworzono WOP ,oni przejęli ochronę granic po wojskach frontowych.Ponadto pod pojęciem Werwolf wkładano potem wszelkie grupy dywersyjne działające nie tylko dla Niemców ,ale i dla Amerykanów czy innych obecnych chwilowych naszych sojuszników.
A tak dla potwierdzenia przesyłam do administatora kilka zapisków ztego co kiedyś miałem w ręce.
klemens II
Szah-Bej-Krummel
Posty: 2
Rejestracja: 11 sie 2008, o 21:28

Re: ...gdy ucichł ostatni wystrzał

Postautor: Szah-Bej-Krummel » 12 sie 2008, o 01:23

KlemensII pisze:A wracając do samego Werwolfu.Była to organizacja podziemna na wzór naszego AK
Skąd taka pogłębiona analiza struktury Werwolfu???

Do dnia dzisiejszego nie powstała w Polsce ani jedna publikacja naukowa na ten temat, co podkreślono między innymi w najbardziej aktualnej pracy o podziemiu w Polsce - "Atlasie Podziemia Niepodległościowego" z 2007 r.
Wszystko co ukazało się do chwili obecnej opiera się na relacjach rozhisteryzowanych urzędników administracji państwowej na tzw. Ziemiach Odzyskanych i równie wystraszonych przedstawicielach Milicji Obywatelskiej oraz Urzędu Bezpieczeństwa, którzy ledwie dwunastoletnich chłopców pochodzenia niemieckiego, zaliczali do szeregów "Krwiożerczych WILKOŁAKÓW"...
Zresztą każdy Niemiec był potencjalnym członkiem tej organizacji... przynajmniej takie wytyczne szły z Warszawy z MBP, co jeszcze bardziej podkręcało spiralę strachu z jednej strony oraz potrzebę wykazania się przed przełożonymi z drugiej .....

Co do liczebności Werwolfu na Pomorzu Zachodnim to dokumentacja proweniencji MO/UB określa ich liczbę na 200 osób. Ale ja bym był bardzo ostrożny, choćby ze względu na przykład Świnoujścia, gdzie funkcjonariusze UB przymusili około 20 osób do przyznania do udziału w "Werwolfie". Po rozpatrzeniu sprawy prokurator wojskowy wypuścił oskarżonych z powodu braku dowodów winy.....

SŁAWA :)

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości

cron